Strona 1 z 21

P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 15:36
przez Jaahquubel
P.O.D. - pierwszy zespół, o którym mogę powiedzieć, że jestem jego fanem (drugim jest Luxtorpeda i to koniec listy, nawet o 2Tm2,3 tak nie powiem). Pierwszy zespół, którego dyskografię zacząłem gromadzić (zaraz potem zainteresowałem się 2Tm2,3). Pierwszą ich płytą, jaką kupiłem, było Satellite - była to wówczas najcięższa gatunkowo płyta na mojej półce.
Geneza grupy jest taka, że ktoś skontaktował perkusistę (Wuva) i gitarzystę (Marcosa) i zaczęli oni razem grać. Perkusista zaprosił swojego kuzyna (Sonnego) na wokal. Sonny obracał się już w klimatach hiphopowych i ze swoim rapowaniem świetnie podpasował do cięższych brzmień dwóch pierwszych wspomnianych - wyobraźcie sobie moją radość na wieść, że Lica i Hans działają w jednym zespole :!:

P.O.D. zacząłem słuchać w momencie, gdy największe sukcesy mieli już za sobą (zmianę gitarzysty na Jasona też już mięli za sobą) - w roku 2003. Wydali wtedy moją ulubioną ich płytę "Payable on Death", a potem było już z kamieniem do dna - dwie słabe płyty (choć z niektórymi piosenkami świetnymi), jedna z Jasonem, druga (gorsza) z Marcosem. Potem długo nic konkretnego, dwa lata zapowiedzi płyty, że niby już za moment ona będzie, potem zapowiedź trasy po Europie (25 maja 2011 miał być koncert w Warszawie), która została przesunięta najpierw na jesień 2011, potem na jesień 2012 (ale potwierdzenia nie ma). Wydawało się już powoli, że dno, które osiągnęli, jest muliste i się nie mogą wygrzebać.
Ale w końcu coś drgnęło! Najpierw pojawiła się do darmowego ściągnięcia piosenka "On fire" z nowego materiału. Potem teledysk-samoróbka do niej:
Ostatnio zaś kolejna piosenka do zassania - Eyez:

I zaraz potem singiel (do kupienia w necie - bez sensu) "Lost in Forever (Scream)" z zapowiedzią nowej płyty na 19 czerwca (6.19, od numeru kierunkowego do San Diego - 619):


Głowy (ani niczego innego) nie urywa, Luxtorpeda to to nie jest, ale wygląda na to, że jednak odbili się od dna i album będzie lepszy od ostatnich dwóch. Zapowiadają, że to powrót do korzeni, do starego brzmienia, ale jak dla mnie to to jest coś innego, niż stare, ale już nie te rejony, co ostatnia płyta.

Forumowa szukajka nie znajduje tu za wiele o P.O.D. (inna sprawa, że szukać po nazwie się nie da). Jest tu jeszcze ktoś, kto P.O.D. słucha, czeka na koncert i nową płytę?

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 15:58
przez inri.drac.desk
ja jestem w szoku że oni jeszcze istnieją? :shock:
znam tylko te najstarsze kawałki, poóźniej jakoś słuch o nich zaginął a i ja się nie interesowałam

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 16:04
przez Jaahquubel
Najstarsze, czyli które?
Ba zespół powstał w 1992, pierwszą płytę wydał w 1994, ale hity są z 2001 i 2003. :)

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 16:15
przez Smok
Lubię ten zespół, najfajniejszą wydaje mi się płyta na której udziela się gościnnie Matisyahu - czyli "Testify"...korci mnie, aby wkleić przeredagowane recenzje płyt P.O.D., które napisałem na zaprzyjaźnionym forum...

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 16:15
przez Kred
Dawaj.

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 16:16
przez inri.drac.desk
Jaahquubel napisał(a):Najstarsze, czyli które?
Ba zespół powstał w 1992, pierwszą płytę wydał w 1994, ale hity są z 2001 i 2003. :)
ano widzisz. to tą pierwszą ale hitową płytę znam z 2001. do starszych nie dotarłam, do nowszych też. a te starsze to jak wypadają?

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 16:59
przez Olo
Hehehe...
Litza stwierdził, że Hansowe zaśpiewki w Serotoninie brzmią jak P.O.D. właśnie. Wyprostowałem go, że raczej miał Linkin Park na myśli. ;)

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 17:04
przez Jaahquubel
@inri.drac.desk
1994 - Snuff the punk - bardzo równa, dobra płyta, ale bez piosenki zapadającej w pamięć bardziej, niż inne; warto poznać.
1996 - Brown - jakaś taka dziwna ta płyta, jako całość mi nie leży, ale za to jest "Selah" - pierwsza trójka piosenek z całej kariery - i parę innych cennych utworów.
1999 - The Warriors EP, vol. 1 - niby tylko EP-ka, ale jest na czym ucho zawiesić, intro, 3 stare piosenki w nowych wersjach, jedna nowa w wersji innej, niż na tFEoS, instrumental "Sabbath", który na tFEoS dostał tekst z Biblii i "Rosa linda" - perełka instrumentalna; całość z odgłosem płyty gramofonowej w tle; warto poznać.
1999 - The Fundamental Elements of Southtown - pierwsza wydana w Atlantic Records, dobra, równa poziomem, urozmaicona gatunkowo, ale spójna; nie wypada nie znać.

A do kompletu o dalszych powiem tak:
2001 - Satellite - bardzo dobra, równa, mniej zalatująca hip-hopem, najważniejsza w dorobku, hity każdy zna, nawet jak nie wie, że to oni; jest parę mało znanych perełek; "Guitarras de Amor" jest na "ścieżce dźwiękowej" do filmu z mojego ślubu. :D
2003 - Payable On Death - bardzo dobra, równa, inna niż wszystkie, moja ulubiona, niedoceniona przez wielu (; pierwsza płyta z Jasonem - oj, musiał on być jej dyrektorem artystycznym; spokojny instrumental Eternal gniecie; ze 4 piosenki kandydujące do pierwszej trójki całej dyskografii; trza znać.
2005 - The Warriors EP, vol. 2 - łba nie urywa, widać tendencję spadkową; dwie niepodobne do twórczości zespołu piosenki jako ciekawostki warte poznania.
2006 - Testify - zawiera 2 przerobione piosenki z drugiej EP-ki, dwie fenomenalne piosenki z Matisyahu ("Strength of my life" miażdży, pierwsza trójka); "Goodbye for now" z Katy Perry zanim się jej pozmieniało; płyta dziwna, jako całokształt niewygodna jak Brown.
2008 - When Angels & Serpents Dance - powrót Marcosa, ale i tak szału nie ma; niektóre piosenki brzmią lepiej w wersjach z koncertów akustycznych; ciężko cokolwiek wyróżnić, nawet instrumental; z ciekawostek autoplagiat - najpierw było "Chargers Anthem" nagrane dla futbolistów z San Diego, potem (na tej płycie) "I'll be ready" z córkami Boba Marleya - śpiew i tekst diametralnie różny, a pod spodem jakby to samo.

O bonusie do tFEoS ciężko coś powiedzieć, bo wyszło w 300 egzemplarzach. :(
O "Greatest Hits: The Atlantic Years" powiem, że nie mam, ale chyba w końcu kupię, bo jednak było tam parę nowych piosenek, które potem nie wyszły nigdzie indziej. :)

@Smok
Dawaj!

-- 20 Kwi 2012, 17:04 --

Olo napisał(a):Litza stwierdził, że Hansowe zaśpiewki w Serotoninie brzmią jak P.O.D. właśnie. Wyprostowałem go, że raczej miał Linkin Park na myśli.
Oj, mam nadzieję, że jednak to pierwsze.

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 18:27
przez infernal
Olo napisał(a):Hehehe...
Litza stwierdził, że Hansowe zaśpiewki w Serotoninie brzmią jak P.O.D. właśnie. Wyprostowałem go, że raczej miał Linkin Park na myśli. ;)

Skąd Ty wiesz jak brzmią zaśpiewki w Linkin Park?! :shock:

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 18:44
przez adameria
Mam na półce wszystkie płyty począwszy od Fundamentala.
Wcześniejsze chyba ciężko zdobyć.
Nie wiem czy jestem fanem, ale sympatykiem z pewnością.

Miałem być także na niedoszłym koncercie w Warszawie rok temu... :?

W każdym razie świetne wieści, że ma się coś nowego pokazać.

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 19:40
przez Olo
infernal napisał(a):Skąd Ty wiesz jak brzmią zaśpiewki w Linkin Park?!

Kiedyś na MTV muzykę puszczali, wiesz?
Poza tym miałem nieszczęście uczęszczać do pewnego baru w NT, gdzie katowali mnie nie tylko Nightwishem, ale również Linkin Parkiem. Nie non-stop oczywiście, ale tych kapel nawet w pojedynczych utworach raz dziennie nie mogę strawić.

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 19:51
przez Fantomas
Już wiem skąd ta niechęć do obu :lol:

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 20:36
przez inri.drac.desk
to sobie kiedyś przesłucham tych starszych przynajmniej, z ciekawości. a jak się spodoba, to i nowszych ;)

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 21:17
przez Quilombo
Ja też słucham i lubię P.O.D. Czekam na nową płytę. Z niektórymi uwagami Jaahquubel się zgadzam z innymi nie. Również dla mnie najlepszą płytą jest Payable On Death ale nie uważam, że później sięgnęli dna. Zarówno Testify jak i When Angels & Serpents Dance to 2 ciekawe i równe płyty choć rzeczywiście wyraźnie słabsze od 2 swoich poprzedniczek. Po nowej płycie nie wiem czego się spodziewać. On Fire i Eyez w ogóle mnie nie porwało za to Lost in Forever brzmi bardzo obiecująco. Nie ma w tej piosence jednak nic odkrywczego. Moja subiektywna ocena:

1. Snuff the punk - stare, dobre, oldchoolowe hc - zupełnie nie w moim stylu. Nie trawię tej płyty
2. Brown - dla mnie dużo ciekawsza. Oryginalny klimat tworzony przez Marcosa na gitarze. Więcej melodii. Wspomniane Selah i kilka innych utworów wybijających się przed szereg.
3. Ep 1 - dla mnie kontynuacja tego co na Brown.
4. The Fundamental Elements Of Southtown - dla mnie płyta "przejściowa" między starym hardcoreowym P.O.D. z wcześniejszych płyt a nowym bardziej melodyjnym nu-metalowym obliczem zespołu. Jeszcze lepsza niż Brown. No i genialna okładka!!!
5. Satellite - od tego się wszystko zaczęło (wiadomo "Alive")Single są genialne. Ale nie tylko one. Warto wspomnieć chociażby o Without Jah Nothin' gościnnym udziałem wokalisty Bad Brains. Ta płyta dużo dla mnie znaczy. To był dla mnie okres dorastania, Sonny miał fajne dready i w ogóle. Gdyby 2 lata później nie wydali Payable On Death to bSatellite była by moją ulubioną płytą :P
6. Payable On Death - super płyta. Bardzo spujna i klimatyczna. Jedna z tych, które nie męczą i po przesłuchaniu pozostawiają niedosyt. Świetne hity, piękne melodie i kompozycje.
7. Ep. 2 - moim zdaniem ciekawsza niż 1. Fajny bardzo Why Wait?
8. Testify - zgodzę się, że jest słabsza, zgodzę się, że Stregth of my Life miażdży. Ale dla mnie to wciąż bardzo dobra płyta, na której znajduje się wiele fajnych momentów. Ale chyba najsłabsza z tych wydanych w Atlantic Records. Jest na niej najwięcej "zapychaczy" i takich piosenek jak Lights Out czy Say Hello, które mi się wcale nie podobają
9. When Angels & Serpents Dance - dla mnie gorzej niż na Satellite i P.O.D. ale lepiej niż na Testify - chociaż nieznacznie.
10. Greatest Hits - ja płytę mam. Kupiłem ją przede wszystkim dla Going In Blind - utwór TOTAL, klip teżbardzo fajny. Ale jest na niej kilka innych przeciętnych, ale miło wpadających w ucho utworów.

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 21:23
przez anatol
szczerze mówiąc to jedna z tych kapel, których płyt nie posiadam, ale chętnie od czasu do czasu zapuszaczam na tubie. dzięki za wątek - bede se stąd klikał - nie będę musiał stron przełączać

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 21:36
przez Jaahquubel
@adameria
Snuff the Punk, Brown i Live wyszły w reedycjach. Okładki były zmienione, dźwięk pewnie wyczyszczony, ale utwory te same. Kupilem je na alledrogo. Sprzedaje tam koleś, który ściąga tego typu muzę z USA. Pierwszą EP-kę też chyba od niego kupiłem, ale nie pamiętam czy to reedycja - chyba nie. Jakby z nim pogadać, to by i na zamówienie pewnie sprowadził. A jakby co, to można i na własną rękę próbować - mam szwagra koło Chicago.

Creation of Death też na Allegro trafiłem - dziki fart.

Jakby miał być jednak ich koncert, to warto byłoby się tu ustawić kto idzie.
A w ogóle wiecie co mi się marzy? Wspólny koncert P.O.D. I Luxtorpedy. :D

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 21:45
przez Quilombo
Tylko kto by miał być supportem wtedy? :P

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 22:04
przez Jaahquubel
Najpierw hardcore, potem "nu-metal", ale potem (WA&SD) to idie-rock - tak sami pisali na stronie.

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 22:09
przez Kred
Olo napisał(a):Kiedyś na MTV muzykę puszczali, wiesz?
Skąd ma wiedzieć, to gówniarz, nawet brody nie ma.

Re: P.O.D.

PostWysłany: 20 Kwi 2012, 22:12
przez wokr
Quilombo napisał(a):Warto wspomnieć chociażby o Without Jah Nothin' gościnnym udziałem wokalisty Bad Brains.

Oooo, uwielbiam ten numer i mimo tego całego hałasu jakim jest przesiąknięty czasami, gdy zdarza mi się być delikatnym, nawet mnie wzrusza... Ostatnio z moimi dziewczynkami wykonaliśmy do niego młyn w salonie - to było coś :!:

na półce oprócz Satellite mam singiel Will you i tak na prawdę większą fanką P.O.D. jest moja Ania.
O, jeszcze numer z Matrixa był fajny :)